Pierwszy etap to nie pozew. To diagnoza - twoja własna, na kartce papieru. Trzy pytania: co jest realnie sporne (a co tylko bolesne), co jest moim absolutnym priorytetem (zwykle: dziecko, dach nad głową, spokój), co jestem w stanie odpuścić w zamian za szybkie zamknięcie sprawy.
Ten etap trwa zwykle 2-4 tygodnie i nie wymaga prawnika. Wymaga uczciwości wobec siebie - co jest faktem, a co reakcją na ostatnie trzy miesiące. Najczęstszy błąd: pomylenie tych dwóch rzeczy i pójście do prawnika z listą zranień zamiast z listą celów.
Jeśli emocje przeszkadzają w trzeźwym myśleniu, wróć do tekstu Jak nie podejmować decyzji pod wpływem emocji - bez tego cały dalszy proces będzie trudniejszy.




