Strony zgodnie wnoszą o nieorzekanie o winie. Sąd nie bada przyczyn rozkładu pożycia - sprawdza tylko, czy ten rozkład jest trwały i zupełny, czy nie ucierpią dzieci i czy nie ma negatywnych przesłanek.
W praktyce wygląda to tak: jedna rozprawa, kilka pytań sędziego, wyrok. Bez świadków od „kto na kogo krzyczał w 2018 roku”. Bez przesłuchań przyjaciół rodziny. Bez pisemnych dowodów na zdrady, romanse i SMS-y o 3 w nocy.
Warunek konieczny: zgoda obu stron na taką formułę. Jedna osoba żądająca winy = sprawa idzie z winą. Tu nie ma negocjacji.



