Żadnej nieodwracalnej decyzji w ciągu 24 godzin od silnej emocji. Żadnej. Nie wyślesz wiadomości, nie podpiszesz ugody, nie zadzwonisz do banku, nie zerwiesz kontaktu z dzieckiem, nie obwieścisz „rozwodu na pewno”. Możesz to wszystko zrobić jutro - jutro też tam będzie.
Mail napisany w gniewie - zapisz w wersji roboczej. Otwórz następnego dnia o 9 rano. W 80% przypadków go nie wyślesz albo wyślesz bardzo zmieniony. To jeden z najtańszych mechanizmów obronnych w całym rozwodzie.
Wyjątek: realne zagrożenie bezpieczeństwa. Wtedy decyzja jest natychmiastowa, ale i ona ma zwykle kilka godzin na konsultację z osobą zaufaną.




