Wiadomość wysłana w gniewie ma jedno trwałe miejsce: akta sprawy. Sąd, czytając ją pół roku później, nie czyta jej jako odpowiedzi na prowokację - czyta ją jako twoją wizytówkę emocjonalną. To często waży więcej niż faktyczna treść sporu.
Praktyczna zasada: gdy chcesz wysłać coś, na co czekałeś trzy godziny, żeby wymyślić - poczekaj jeszcze 21. Reguła 24 godzin to nie ograniczenie, to ochrona twojej własnej pozycji w sprawie. Więcej w Jak nie eskalować konfliktu.
Jeśli już wysłałeś takie wiadomości - nie panikuj, nie pisz „przepraszam za wczoraj”. Po prostu od dziś prowadź komunikację inaczej. Jedna eskalacja nie przesądza sprawy; seria - tak.




