Pierwszy etap nie polega na czuciu się dobrze. Polega na ustawieniu codzienności tak, żeby działała sama, kiedy ty jeszcze nie działasz. Mieszkanie, praca, rytm tygodnia, jedzenie, sen. Cele tej fazy są zaskakująco niskie - i właśnie dlatego osiągalne.
Najczęstszy błąd: planowanie wielkich zmian (przeprowadzka do innego miasta, zmiana pracy, nowy związek). Pierwsze 90 dni to nie czas na nowe rozdziały - to czas na zamknięcie poprzedniego. Jeżeli emocje wciąż dyktują twoje decyzje, sprawdź Jak nie podejmować decyzji pod wpływem emocji.
Sygnały, że coś idzie dobrze: śpisz całą noc 3-4 razy w tygodniu, jadasz regularnie, wracasz do jednego hobby sprzed małżeństwa. To nie jest mało - to fundament reszty.




