„Jakoś się dogadamy” brzmi szlachetnie i prawie nigdy nie działa. Po roku „dogadywania się” okazuje się, że tata zabiera dziecko w niedziele, ale nie w święta, mama nie wie, kiedy dziecko ma kontrolę u dentysty, a babcia z drugiej strony domyśla się, że może spotykać wnuka, bo „zawsze tak było”.
Plan opieki to nie wyraz braku zaufania - to ochrona dziecka przed chaosem. Im więcej szczegółów, tym mniej okazji do nieporozumień. A nieporozumienia w sprawie dziecka zawsze rozgrywają się przy nim.




